Artykuł sponsorowany

Zegarek na górski szlak – czy luksusowy czasomierz może być dobrym towarzyszem trekkingu

Górska wyprawa wymaga dobrego przygotowania. Odpowiednie buty, odzież przeciwdeszczowa, mapa, telefon z naładowaną baterią i podstawowe wyposażenie bezpieczeństwa to rzeczy znacznie ważniejsze niż dodatki. Jest jednak jeszcze jeden przedmiot, który może okazać się wyjątkowo praktyczny – zegarek.

Nie chodzi oczywiście o to, aby podczas trekkingu traktować luksusowy czasomierz jak profesjonalny sprzęt ratunkowy. Współczesne zegarki sportowe mogą jednak dobrze sprawdzić się podczas podróży, szczególnie gdy łączą czytelność, odporność i funkcje przydatne w terenie.

Ciekawym przykładem są zegarki Breitling z kolekcji Avenger. Breitling stworzył tę linię z myślą o pilotach odrzutowców, ale jej wytrzymała konstrukcja sprawia, że zegarki dobrze wpisują się również w aktywny styl życia. Producent podkreśla odporność kolekcji na trudne warunki oraz czytelność tarcz.

Breitling Avenger – gdy górska przygoda wymaga wytrzymałości

Avenger nie jest zegarkiem zaprojektowanym specjalnie dla alpinistów. I właśnie dlatego warto spojrzeć na niego realistycznie.

Jego głównym przeznaczeniem pozostaje lotnictwo. Obecne modele obejmują między innymi Avenger Automatic 42 oraz Avenger B01 Chronograph 44, a kolekcja ma również wersje GMT przeznaczone do śledzenia dodatkowej strefy czasowej. 

Dla podróżnika przemieszczającego się między krajami może to być naprawdę praktyczna funkcja.

W przypadku klasycznego trekkingu najważniejsze będą jednak odporność, czytelność oraz komfort noszenia. Avenger Automatic 42 ma stalową kopertę, zakręcaną koronkę, szafirowe szkło oraz wodoszczelność do 300 metrów.

To zdecydowanie więcej, niż potrzeba podczas zwykłej wycieczki w Tatry.

Ale właśnie dlatego daje spory margines bezpieczeństwa.

Tudor Black Bay – zegarek dla podróżnika, nie tylko nurka

Tudor kojarzony jest przede wszystkim z zegarkami nurkowymi. Rodzina Black Bay rzeczywiście wywodzi się z wieloletniej tradycji diverów marki, której historia sięga 1954 roku.

Wśród współczesnych modeli znajduje się jednak coś szczególnie interesującego dla podróżników.

Black Bay GMT.

Tudor określa go wręcz jako „the traveller’s Black Bay”. Mechanizm pozwala odczytywać czas lokalny, czas referencyjny oraz dodatkową strefę za pomocą 24-godzinnego pierścienia. Model ma także wodoszczelność do 200 metrów i 41-milimetrową kopertę. 

Dla osoby podróżującej z Polski do Ameryki Północnej czy Azji ma to znacznie większe praktyczne znaczenie niż podczas jednodniowego spaceru po Beskidach.

Ale górski wyjazd często zaczyna się przecież właśnie od podróży.

Oris ProPilot – lotnicze DNA blisko gór

Trzecia propozycja prowadzi nas ponownie w stronę lotnictwa.

Oris od lat rozwija kolekcję ProPilot, której stylistyka inspirowana jest profesjonalnymi zegarkami dla pilotów. To interesująca propozycja dla osób, które lubią techniczny wygląd, ale nie potrzebują typowego zegarka nurkowego.

W górach szczególnie ważna pozostaje czytelność. Warunki mogą zmieniać się szybko, a podczas marszu nie zawsze mamy ochotę wyciągać telefon z kieszeni.

Zegarki Oris z serii ProPilot dobrze wpisują się więc w filozofię „narzędzia na nadgarstku” – choć oczywiście nie zastępują mapy, kompasu czy urządzeń nawigacyjnych.

Czy zegarek GMT przyda się podczas górskich podróży?

Tak, ale przede wszystkim wtedy, gdy wyprawa jest częścią większej podróży.

Jeżeli ktoś jedzie samochodem z Warszawy w Tatry, dodatkowa strefa czasowa nie będzie mu potrzebna. Sytuacja zmienia się podczas wyprawy do Norwegii, Gruzji, Japonii czy Stanów Zjednoczonych.

Tutaj zegarki Tudor z linii Black Bay z funkcją GMT mają konkretną przewagę. Można zachować czas domu, jednocześnie ustawiając czas lokalny.

To drobny szczegół.

Dla często podróżujących osób bardzo wygodny.

Co naprawdę ma znaczenie na szlaku?

Wysoka cena zegarka nie oznacza automatycznie, że jest on najlepszym wyborem w góry. Najważniejsze są cechy użytkowe.

Czytelna tarcza. Odporne szkło. Dobra wodoszczelność. Wygodne zapięcie. Odpowiedni rozmiar koperty.

W przypadku wymagających wypraw równie ważne pozostają jednak klasyczne zasady bezpieczeństwa. Zegarek może być świetnym dodatkiem, ale nie zastąpi sprawdzenia prognozy pogody, przygotowania trasy ani odpowiedniego wyposażenia.

I właśnie takie rozsądne podejście pozwala czerpać z gór najwięcej przyjemności.

W zakończeniu warto powiedzieć jedno

Breitling Avenger, Tudor Black Bay GMT i Oris ProPilot pokazują trzy różne podejścia do zegarka dla aktywnego podróżnika.

Avenger stawia na ekstremalną odporność i lotnicze korzenie. Black Bay GMT dodaje praktyczną funkcję kilku stref czasowych. ProPilot natomiast pozostaje wierny minimalistycznej, funkcjonalnej estetyce świata awiacji.

Żaden z nich nie zastąpi profesjonalnego sprzętu turystycznego.

Ale dobrze dobrany zegarek może stać się wyjątkowo przyjemnym kompanem podróży – zarówno podczas lotu na drugi koniec Europy, jak i wtedy, gdy po raz kolejny ruszamy górskim szlakiem.

1 1 Głosuj
Article Rating
Subskrybuj!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany