Skrzyczne
Karpaty,  Korona Gór Polski,  Polecane szlaki

Skrzyczne, najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Opis szlaków, trasy wycieczkowe, atrakcje turystyczne.

Trochę o Skrzycznem

Skrzyczne to najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego w Zewnętrznych Karpatach Zachodnich. Wznosi się on na wysokość 1257 m. n.p.m. i znajduje się w północno-wschodniej części Beskidu Śląskiego, w bocznym ramieniu pasma Baraniej Góry. Ze względu na swoją charakterystyczną sylwetkę oraz na położony na szczycie maszt nadajnika RTV jest on bardzo charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny. Nazwa góry pochodzi ponoć od skrzeczenia żab, które zamieszkiwały nieistniejący już staw między Skrzycznem a Małym Skrzycznem. Na stokach Skrzycznego znaleźć można kilkanaście niewielkich jaskiń i schronisk skalnych. Największa z nich, Jaskinia Pajęcza, znajduje się na południowy zachód od hali Jaworzyna, a jej nazwa pochodzi od występującej tam bogatej fauny pajęczaków. Na szczycie Skrzycznego znajduje kilka ciekawych atrakcji turystycznych. Należą do nich: Schronisko PTTK “Skrzyczne” czy ścianka wspinaczkowa. Na szczyt można wjechać dwuodcinkową koleją krzesełkową „Skrzyczne” ze Szczyrku. Na zboczach góry znajdują się trasy narciarskie o różnym stopniu trudności (m.in. trasa FIS) o łącznej długości 14 km. Przez Skrzyczne przechodzi wiele szlaków turystycznych pieszych i rowerowych. Skrzyczne należy do Korony Gór Polski.

Polecane trasy na Skrzyczne

Na szczyt Skrzycznego można wejść na kilka sposobów. Na górę prowadzi kilka szlaków turystycznych, co pozwala na zaplanowanie wielu wariantów wycieczki. Należy pamiętać iż w okresie zimowym część szlaków pieszych jest zamykanych z powodu otwartych stoków narciarskich. Polecane trasy prezentujemy poniżej.

Trasa ze Szczyrku

Najbardziej popularna trasa ze Szczyrku wzdłuż Kolejki Linowej Jaworzyna – Skrzyczne.

Jedna z najczęściej wybieranych tras wycieczkowych na Skrzyczne. Szlak prowadzi wzdłuż kolejki linowej oraz przez wszystkie jej stacje. Na tej trasie będziecie mieli okazje podziwiać wiele wspaniałych widoków na szczyty Beskidu Śląskiego oraz Beskidu Małego. Wędrówka tą trasą nie powinna sprawić nikomu większych problemów. Dodatkową atrakcją może być skorzystanie z kolejki linowej w celu zjechania ze szczytu. Dla urozmaicenie wycieczki, aby nie wracać tą samą drogą, powrót realizowany jest szlakiem zielonym. Oczywiście jest to wariant tylko dla chętnych. Trasa ta jest zamykana w okresie zimowym z uwagi na otwarte stoki narciarskie!

Kolor szlakuszlak niebieski
Punkt startowySzczyrk, dolna stacja kolejki
Odległość do szczytu3,9 km.
Długość całej trasy10,1 km.
Czas przejściaok. 4 godziny
Stopień trudnościŁatwy
Punkty GOT18

Trasa z Lipowej

Trasa z Lipowej na szczyt Skrzycznego.

Jedna z krótszych tras wycieczkowych na szczyt Skrzycznego, idealna na szybki wypad ze znajomymi. W okresie zimowym z uwagi na otwarte stoki narciarskie jest to jedna z dwóch dostępnych tras pieszych na szczyt. Jeżeli zależy wam aby wycieczka nie była zbyt długa, lub planujecie zdobycie kilku szczytów Korony Gór Polski w tym regionie w krótkim czasie to ta trasa będzie dla was idealna. Bardziej szczegółowy opis tej trasy wycieczkowej znajdziecie w dalszej części artykułu.

Kolor szlakuszlak niebieski
Punkt startowyLipowa, Ostre
Odległość do szczytu4,2 km.
Długość całej trasy8,5 km.
Czas przejściaok. 3,5 godziny
Stopień trudnościŁatwy
Punkty GOT17

Trasa z Lipowej i powrót przez Małe Skrzyczne

Trasa z Lipowej na szczyt Skrzycznego i powrót przez Małe Skrzyczne.

Wejście na szczyt realizujemy tak samo jak w przypadku trasy z Lipowej, jednak zamiast wracać tą samą drogą, wybierzcie się na zielony szlak przez Małe Skrzyczne. Następnie po przejściu przez Małe Skrzyczne i dotarciu do punktu “Pod Malinową Skałą” skręćcie na żółty szlak aby wrócić do Lipowej. Jest to wariant dla osób, które uwielbiają dłuższe wycieczki po górach i chcą zdobyć więcej punktów GOT. W okresie zimowym jest to druga z dwóch dostępnych tras pieszych na szczyt z uwagi na otwarte stoki narciarskie.

Kolor szlakuszlak niebieskiszlak żółty
Punkt startowy Lipowa, Ostre
Odległość do szczytu4,2 km.
Długość całej trasy15,7 km.
Czas przejściaok. 5,5 godziny
Stopień trudnościŁatwa
Punkty GOT23

Wycieczka na Skrzyczne

Skrzyczne zdobywaliśmy przy okazji naszego pierwszego wyjazdu w Beskidy. W planach podczas tego wyjazdu mieliśmy zdobycie aż trzech szczytów Korony Gór Polski a Skrzyczne było właśnie jednym z nich. Na wycieczkę wybraliśmy się na początku kwietnia a samo Skrzyczne zdobywaliśmy trzeciego dnia pobytu w Beskidach po Czupelu i Babiej Górze.

Lipowa Ostre, parking, początek wędrówki

Na wycieczkę na Skrzyczne wybraliśmy niebieski szlak z miejscowości Lipowa. W poszukiwaniu dogodnego miejsca do zaparkowania samochodu, przeszukaliśmy Mapy Google i znaleźliśmy parking, który wydawał się idealnym miejscem do rozpoczęcia wędrówki na szczyt. Parking ten jest bezpłatny i znajduje się tuż obok Hotelu Zimnik. Jak na darmowy parking przystało wolne miejsca parkingowe wyczerpują się dość szybko, dlatego warto wybrać się tam o jak najwcześniejszej porze. Na miejsce dotarliśmy gdzieś koło godziny 9:00 i połowa miejsc parkingowych była już zajęta. Dokładną lokalizację parkingu znajdziecie tutaj (kliknij).

Z parkingu ruszyliśmy w stronę niebieskiego szlaku. Wejście na szlak znajduje się przy ul. Turystycznej tuż obok Hotelu Zimnik. Tuż przy końcu ogrodzenia ścieżka od razu zaczyna wspinać się w górę. Trasa prowadzi obok wiaty grillowej należącej do hotelu i dalej obok wyciągu narciarskiego “Zimnik – Lipowa”. Już od samego początku wędrówki będziecie mieli możliwość oglądać piękne widoki na Lipową, gdyż las porastający zbocze nie jest gęsty.

Początek wędrówki pozwoli wam porządnie rozgrzać mięśnie, ścieżka od samego początku będzie wspinać się dość mocno w górę. Na szczęście wędruje się po niej dość komfortowo, wskazane jest jednak założenie na tą wycieczkę dobrych butów trekkingowych, szlak jest dość kamienisty. Po wiosennych roztopach możecie natknąć się również na sporo błota, który dodatkowo utrudnia marsz. Pierwszym punktem, na którym zaplanowaliśmy odpoczynek była Równia znajdująca się mniej więcej w połowie drogi między Lipową a Skrzycznem.

Równia

Kiedy przeszliśmy pierwszy odcinek szlaku ścieżka stała się mniej stroma i zaczęła kluczyć między drzewami. Ścieżka jest bardzo dobrze widoczna, mniej kamienista i wędruje się po niej dość komfortowo. Szlak jest też bardzo dobrze oznakowany, nie mieliśmy żadnych trudności w odnajdowaniu kolejnych oznaczeń na drzewach. Po pierwszym odcinku złapała nas lekka zadyszka, ale już za chwilę będziemy mieli okazję aby dać nogom trochę odpocząć.

Po chwili ścieżka wyprowadziła nas na dość szeroką leśną drogę. Droga ta prowadzi przez buczynowy las, w okresie jesieni jest ona zasłana ogromną ilością liści oraz dojrzałymi owocami buczyny, tzw. “Bukwią”. Owoce te można jeść, pamiętajcie że spożycie większej ilości może wywołać nieprzyjemne efekty podobne jak po spożyciu alkoholu. Po około 40 minutach wędrówki dotarliśmy do Równi. Szlak biegnie tu bo bardziej płaskim terenie, jednak takich momentów na całej trasie jest niewiele. Przez większość trasy cały czas maszerowaliśmy pod górę. Między drzewami mogliśmy za to dostrzec w oddali zarysy Jeziora Żywieckiego.

Gdy wiosna spotyka zimę w górach

Z Równi ruszamy dalej w stronę Skrzycznego. Droga prowadzi nas ponownie wąską ścieżką między niskimi drzewkami. Na szlaku pojawia się coraz więcej turystów, korzystających z poprawiającej się tego dnia pogody. Poprzednie dwa dni były pełne deszczu, śniegu i mgły. Tłoku na szlaku na szczęście nie ma, temperatura na dworze nadal jest dość niska co zapewne wielu zniechęca do górskich wędrówek. Prawdziwych turystów brak słońca jednak nie zniechęca! Wspinamy się dalej ciesząc się każdą chwilą spędzoną na szlaku.

W połowie drogi na Skrzyczne docieramy do miejsca, gdzie wiosna ustępuje miejsca zimie. Na szlaku pojawia się pierwszy śnieg. W kwietniu w górach powyżej pewnej wysokości można natknąć się na duże ilości śniegu. Najwięcej śniegu zaczęło pojawiać się, gdy minęliśmy “Halę Jaskową”. Jest to duża polana na wschodnim stoku Skrzycznego, która została stworzona przez człowieka z przeznaczeniem na pastwiska. Nazwa Hali pochodzi od nazwiska “Jasek” – bogatego rodu z Lipowej, który otrzymał prawa do użytkowania tych terenów od Króla Jana Kazimierza.

Za Halą Jaskową na szlaku zastaliśmy zimę w pełni. Im wyżej wchodziliśmy tym śniegu było oczywiście coraz więcej. W miejscach, gdzie dochodziło więcej słońca roślinność walczyła ze śnieżną skorupą. Sytuacja jednak zmieniała się z każdym krokiem. Na kolejnej polanie, do której dotarliśmy śniegu było już mnóstwo. Na szczęście tuż przed nią udało nam się jeszcze znaleźć miejsce bez śniegu, pozwoliliśmy sobie więc na krótki odpoczynek, aby nabrać sił i aby zjeść mały posiłek.

Miejsce, w którym odpoczywaliśmy usytuowane jest na wysokości około 1000 m. n.p.m. Powyżej tej wysokości śnieg zalegał już praktycznie wszędzie. Za naszymi plecami roztaczały się wspaniałe widoki na Beskid Śląski, dlatego postanowiliśmy zatrzymać się tu na dłużej, aby w ciszy nacieszyć oczy widokiem gór. Wielu turystów tak jak my zatrzymywało się na tej polanie na dłuższy odpoczynek i podziwianie pięknych widoków. Naprawdę było na co popatrzeć. Przepływające nad nami chmury po pewnym czasie zaczęły gęstnieć, zaczął ten prószyć lekki śnieg. Postanowiliśmy dłużej nie zwlekać i ruszyliśmy w dalszą drogę. W razie załamania pogody chcieliśmy być bliżej schroniska, aby móc przeczekać złą pogodę w cieple przy kubku gorącej herbaty. Na szczęście po chwili przestało padać a chmury przesunęły się bardziej na południe.

Wędrowanie po ośnieżonym szlaku zawsze wymaga dużo więcej wysiłku i uwagi. Podejście na szczyt jest dość strome, do tego ośnieżone i śliskie kamienie pod nogami wcale nie ułatwiały marszu. Po drodze minęliśmy tajemniczą chatkę, chcieliśmy zajrzeć do środka, niestety była zamknięta na cztery spusty. Być może jest to jakaś dawna chatka pasterska, niestety nie udało nam się znaleźć żadnych informacji na jej temat. Jeżeli wiecie na jej temat coś więcej, podzielcie się z nami waszą wiedzą w komentarzach.

Tuż pod Skrzycznem

Im bliżej szczytu byliśmy, tym piękniejsze widoki rozpościerały się wokół nas. Pod samym Skrzycznem znajduje się duża otwarta przestrzeń, na której rosną bardzo małe drzewka. Można stamtąd podziwiać fantastyczne widoki, na całe Bielsko-Białe, Jezioro Żywieckie, Lipowe a nawet odległe szczyty Beskidu Żywieckiego po słowackiej stronie. Równie fantastycznie prezentuje się różnica w krajobrazie pod szczytem oraz w Kotlinie Żywieckiej. Na górze biało a na dole zielono. Na szczycie zima a w miastach na dole wiosna. Coś wspaniałego, trzeba to zobaczyć na własne oczy.

Przed nami ostatni fragment lasu i praktycznie jesteśmy już na szczycie. Gdy docieraliśmy na szczyt zza chmur nareszcie wyszło słońce i zrobiło się ciepło. Jeszcze jeden rzut oka za siebie na Kotlinę Żywiecką i weszliśmy na szczyt Skrzycznego.

Skrzyczne – szczyt

Wchodząc na szczyt niebieskim szlakiem, będziecie musieli przeciąć mały stok narciarski. Tuż obok znajduje się wspomniana na początku ścianka wspinaczkowa. Podczas naszej wycieczki nikt nie korzystał z tego stoku z powodu wprowadzonych obostrzeń. Na szczycie znajduje się Schronisko PTTK Skrzyczne, które tego dnia było oczywiście otwarte. Na miejscu zakupiliśmy gorącą herbatkę, rozłożyliśmy leżaki na tarasie (są one dostępne w schronisku za darmo) i w promieniach słońca odpoczywaliśmy, racząc się wspaniałym gorącym napojem. Turystów w schronisku było sporo, większość wjeżdżała na szczyt wyciągiem ze Szczyrku. Wewnątrz schroniska w przedsionku na skrzypcach grał góral, wokół pełno turystów, gorąca herbatka w dłoniach, no po prostu wymarzony górski klimat.

W schronisku spędziliśmy dobre 40 minut zanim zabraliśmy się za robienie zdjęć do książeczki Korony Gór Polski. Pieczątkę do książeczek GOT i Korony Gór Polski znajdziecie w schronisku. Po odpoczynku zabraliśmy się za robienie pamiątkowych zdjęć oraz zwiedziliśmy szczyt. Obejrzeliśmy z bliska stację wyciągu narciarskiego, chcieliśmy również wejść na punkt widokowy, znajdujący się tuż obok stacji, jednak było na nim tak tłoczno, że daliśmy sobie spokój. Wróciliśmy pod schronisko, a następnie weszliśmy na rzeczywisty szczyt Skrzycznego.

Skrzyczne podobnie jak Czupel ma podwójnie oznakowany szczyt. Pierwsze oznakowanie wskazujące szczyt znajduje się tuż obok schroniska. Na drogowskazie przy schronisku znajdziecie drugą tabliczkę informującą, że rzeczywisty szczyt znajduje się na małym wzniesieniu jakieś 50 metrów obok. My oczywiście weszliśmy i tam, przy okazji zobaczyliśmy z bliska wieżę RTV. Tak właśnie zdobyliśmy nasz czternasty szczyt Korony Gór Polski. Po krótkiej chwili spędzonej na szczycie ruszyliśmy w drogę powrotną do Lipowej.

Podsumowanie

Skrzyczne to idealny cel wycieczki dla początkujących jak i doświadczonych turystów oraz rodzin z dziećmi. Na szczyt można dostać się wyciągiem narciarskim ze Szczyrku, ze Szczyrku wiedzie również najłatwiejszy szlak pieszy, który pozwala na komfortową wędrówkę. Pomimo zamykania tego szlaku z powodu otwartych stoków narciarskich, dzięki poprowadzonym szlakom pieszym z gminy Lipowa, Skrzyczne jest dostępne dla turystów pragnących dołączyć go do kolekcji zdobytych szczytów Korony Gór Polski również w okresie zimowym. Duża liczba dostępnych szlaków turystycznych pozwala na zaplanowanie wędrówki dopasowanej do własnych możliwości kondycyjnych, oraz która pozwoli cieszyć się wspaniałymi widokami i przeżyciami. Polecamy!


Chcecie być na bieżąco z naszymi artykułami? Zapraszamy was do polubienia naszej witryny na Facebooku. Jesteśmy również dostępni na Instagramie oraz Twitterze.

Jeżeli spodobał się wam nasz artykuł, zachęcamy was do komentowania i dzielenia się naszym artykułem z waszymi znajomymi.

Zapraszamy was również do naszej grupy na Facebooku, gdzie możecie dzielić się swoimi wrażeniami i zdjęciami z waszych górskich wypraw (link do grupy – kliknij).


Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.