Tanie loty w polskie góry: które lotnisko wybrać na Tatry, Bieszczady i Karkonosze
Polskie góry kojarzą się raczej z podróżą pociągiem lub samochodem, ale coraz więcej osób dolatuje w ich pobliże samolotem. Dotyczy to zwłaszcza Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech czy Norwegii, którzy przyjeżdżają w Tatry, Bieszczady albo Karkonosze na kilka dni. Tanie loty do regionalnych lotnisk sprawiają, że weekend na szlaku jest realny nawet z zagranicy. Wystarczy wiedzieć, które lotnisko wybrać i jak potem dojechać pod góry.
Tatry: Kraków albo Katowice
Najbliżej Tatr leży lotnisko Kraków-Balice. Z terminalu dojedziesz pociągiem do Krakowa Głównego, a stamtąd autobusem lub pociągiem do Zakopanego. Podróż z lotniska do Zakopanego zajmuje zwykle około dwóch, trzech godzin, w zależności od korków na zakopiance, które w weekendy i ferie potrafią być spore.
Alternatywą są Katowice-Pyrzowice. To lotnisko ma bardzo rozbudowaną siatkę połączeń tanich linii, zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, Irlandii i krajów skandynawskich, więc bilety bywają tu tańsze niż do Krakowa. Do Zakopanego jest stąd dalej, ale z Katowic blisko też w Beskid Śląski i Żywiecki, na przykład do Szczyrku czy Wisły.
Jeśli planujesz wypożyczyć samochód na lotnisku, pamiętaj o parkingach pod szlakami. Na najpopularniejszych, takich jak Palenica Białczańska w drodze do Morskiego Oka, miejsca rezerwuje się online z wyprzedzeniem, a w sezonie szybko ich brakuje. Czasem lepiej zostawić auto w Zakopanem i dojechać busem.
Bieszczady i Beskid Niski: Rzeszów
Kto planuje wyjazd w Bieszczady, powinien sprawdzić lotnisko Rzeszów-Jasionka. Z Rzeszowa do Ustrzyk Dolnych czy Wetliny jest wciąż kawał drogi, ale to i tak najkrótszy dystans spośród dużych lotnisk. Na miejscu najwygodniej wypożyczyć samochód, bo komunikacja publiczna w głębi Bieszczad jest ograniczona, zwłaszcza poza sezonem letnim.
Rzeszów ma mniej połączeń niż Kraków czy Katowice, więc warto porównać ceny do wszystkich trzech lotnisk. Czasem tańszy lot do Krakowa i dłuższy dojazd wychodzą korzystniej niż bezpośredni lot do Rzeszowa, a czasem odwrotnie.
Pieniny, Gorce i Beskid Sądecki
Kraków to także najlepszy punkt startowy w Pieniny, Gorce i Beskid Sądecki. Do Szczawnicy, Krościenka czy Rabki dojedziesz autobusem w mniej więcej dwie, trzy godziny, a w sezonie kursów jest sporo. To dobra opcja na pierwszy górski wyjazd z dziećmi albo na spokojniejszy weekend, gdy w Tatrach jest zbyt tłoczno. Spływ przełomem Dunajca, Trzy Korony czy Turbacz to propozycje, które nie wymagają dużego doświadczenia, a dają mnóstwo frajdy.
Sudety i Karkonosze: Wrocław
Na Śnieżkę, do Karpacza, Szklarskiej Poręby czy w Góry Stołowe najlepiej lecieć do Wrocławia. Z lotniska dojedziesz do centrum miasta autobusem, a dalej pociągiem lub autobusem w kierunku Jeleniej Góry albo Kłodzka. W zależności od celu podróż zajmuje dwie, trzy godziny.
Kiedy lecieć, żeby zapłacić mniej
Ceny biletów do Polski rosną w okresach, w których Polacy za granicą masowo wracają do domu: przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy, w wakacje oraz przed długimi weekendami. Jeśli możesz, przyleć kilka dni wcześniej albo wróć dzień później niż wszyscy.
W górach najtańsze i często najpiękniejsze są wrzesień i październik. Szlaki są spokojniejsze, schroniska mniej oblężone, a pogoda bywa stabilna. Wiosną, w maju i czerwcu, w wyższych partiach Tatr może jeszcze leżeć śnieg, więc trzeba być na to przygotowanym.
Zimą pamiętaj o feriach. W Polsce odbywają się one w kilku turach, zależnie od województwa, i przez cały ten okres w górach jest tłoczno, a noclegi drożeją. Loty z zagranicy też odczuwają ten wzrost popytu.
Szukaj elastycznie
Najwięcej zaoszczędzisz, porównując kilka lotnisk docelowych i całe tygodnie zamiast konkretnych dat. Wyszukiwarki, które pokazują jednocześnie połączenia do Krakowa, Katowic, Rzeszowa i Wrocławia, a do tego łączą różne linie lotnicze, pomagają szybko znaleźć najtańsze bilety lotnicze na wybrany termin. Ustaw alerty cenowe na swoje trasy i kupuj, gdy cena spadnie poniżej zaplanowanego budżetu.
Bagaż na górski wyjazd
Tanie linie w podstawowej taryfie zwykle pozwalają zabrać tylko mały bagaż pod siedzenie. Na weekend w górach to wystarczy, jeśli większość sprzętu masz w Polsce u rodziny. Jeżeli lecisz z pełnym wyposażeniem, plecakiem, kijkami i butami trekkingowymi, dokup bagaż rejestrowany przy rezerwacji. Kijki trekkingowe muszą lecieć w luku, a kartusza z gazem do kuchenki nie przewieziesz samolotem w ogóle.
Wygodnym rozwiązaniem jest lot w butach trekkingowych i najcięższej kurtce. Oszczędzasz miejsce i wagę, a od razu po wylądowaniu możesz ruszać w drogę.
Gdy lot się opóźni
Przy tanich biletach warto znać swoje prawa. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem 261/2004, jeśli wylatujesz z lotniska w UE albo lecisz unijną linią do UE i docierasz na miejsce co najmniej trzy godziny później niż planowo, możesz otrzymać odszkodowanie w wysokości 250, 400 lub 600 euro, w zależności od długości trasy. Nie dotyczy to sytuacji nadzwyczajnych, takich jak gwałtowne burze. Pamiętaj też, że przy dwóch osobno kupionych biletach druga linia nie odpowiada za spóźnienie pierwszej, dlatego planuj przesiadki z zapasem.
Na miejscu: bezpieczeństwo przede wszystkim
Przed wyjściem na szlak sprawdź komunikaty TOPR lub GOPR oraz prognozę pogody, szczególnie jesienią, gdy warunki w Tatrach zmieniają się szybko. Zapisz w telefonie numer ratunkowy w górach 985 lub 601 100 300 i zainstaluj aplikację Ratunek, która pozwala wezwać pomoc i przekazać ratownikom swoją lokalizację.
Dobrze zaplanowany przelot to tylko początek. Kiedy na bilecie zaoszczędzisz, zostanie więcej na nocleg w schronisku, oscypki z grilla i dodatkowy dzień na szlaku.


